Slavkovský štít (2452 m n.p.m.)
Slavkovský štít (Sławkowski Szczyt) to jeden z najwyższych ogólnodostępnych szczytów po słowackiej stronie Tatr. Mierzy 2452 m n.p.m. i należy zarówno do Korony Turystycznej Tatr, jak i Wielkiej Korony Tatr. Na papierze wygląda imponująco – ponad 1400 metrów przewyższenia, niemal sześć godzin marszu i panorama obejmująca niemal całe Tatry Wysokie.
Problem w tym, że liczby nie zawsze oddają charakter góry. Spośród wszystkich szczytów Korony Turystycznej Tatr, które do tej pory zdobyliśmy, Slavkovský štít wspominamy najmniej entuzjastycznie. Nie dlatego, że jest brzydki- jest MOZOLNY 😉
Całe podejście jest jednak wyjątkowo jednostajne. Idzie się i idzie. Potem wydaje się, że to już koniec…a za kolejnym wypłaszczeniem pojawia się następne podejście i jeszcze jedno.
Do tego trafiliśmy na prawdziwy upał. Słońce prażyło od rana, a pot dosłownie lał się z nas strumieniami. To jedna z tych wycieczek, podczas których bardziej niż piękne krajobrazy pamięta się kolejne metry mozolnego podejścia.
Czy było warto? Oczywiście. Czy jest to szczyt, na który chcielibyśmy wrócić? O tym przeczytacie na końcu wpisu. 😈
| Szczyt | Slavkovský štít |
| Wysokość | 2452 m n.p.m. |
| Państwo | Słowacja |
| Pasmo | Tatry Wysokie |
| Korona Turystyczna Tatr | ✅ Tak |
| Wielka Korona Tatr | ✅ Tak |
| Start | Starý Smokovec |
| Długość trasy (w jedną stronę) | ok. 7,2 km ( całość ok 15 km) |
| Czas wejścia | ok. 5 godz. 45 min ( całość ok 10 godzin) |
| Suma podejść | 1462 m |
| Kolor szlaku | niebieski |
| Trudności techniczne | niewielkie |
| Ekspozycja | mała |
| Najlepszy okres | czerwiec – październik |
Dlaczego warto zdobyć Slavkovský štít?
Choć początkowo trudno było nam odpowiedzieć na to pytanie, po chwili namysłu znaleźliśmy kilka naprawdę mocnych argumentów.
Przede wszystkim jest to jeden z najwyższych szczytów dostępnych znakowanym szlakiem bez konieczności korzystania z przewodnika wysokogórskiego.
Drugim argumentem jest panorama. Z wierzchołka doskonale widać niemal całe Tatry Wysokie – od Łomnicy, przez Gerlach, aż po Rysy i Mięguszowieckie Szczyty.
To również świetny punkt widokowy na Dolinę Staroleśną, Dolinę Małej Zimnej Wody oraz ogromne połacie południowych stoków Tatr.
Czy jednak sam szlak jest równie atrakcyjny?
Sławkowski Szczyt znajduje się zarówno w Koronie Turystycznej Tatr, jak i Wielkiej Koronie Tatr.
W przeciwieństwie do wielu innych wysokich tatrzańskich wierzchołków można wejść na niego całkowicie legalnie znakowanym szlakiem, bez przewodnika.
Paradoksalnie właśnie dlatego wiele osób wpisuje go na swoją listę obowiązkowych celów.
Po przejściu całej trasy mamy jednak wrażenie, że jest to bardziej góra do zdobycia niż do wielokrotnego odwiedzania.
Tutaj nasze zdanie jest już znacznie bardziej podzielone.
Dojazd i parking
Punktem startowym jest Starý Smokovec, jedna z najpopularniejszych miejscowości turystycznych po słowackiej stronie Tatr. Na miejscu znajduje się kilka dużych parkingów, stacja kolejki elektrycznej TEŽ, liczne restauracje oraz sklepy. Szlak rozpoczyna się praktycznie w centrum miejscowości i od samego początku oznaczony jest kolorem niebieskim. To bardzo wygodne rozwiązanie – nie trzeba długo szukać początku trasy.
Tutaj mamy pierwszą praktyczną wskazówkę:
Jeżeli zależy Wam przede wszystkim na zdobyciu Slavkovskiego Szczytu, warto rozważyć wyjazd kolejką terenową na Hrebienok.
Pozwala to zaoszczędzić około 250 metrów przewyższenia, które i tak niewiele wnoszą do samej wycieczki. To rozwiązanie szczególnie polecamy podczas upałów lub wtedy, gdy planujecie zdobyć kilka tatrzańskich szczytów w kolejnych dniach.
Bilety można kupić wcześniej przez system Gopass, dzięki czemu często udaje się skorzystać z promocji i uniknąć kolejek do kas. Standardowy bilet w obie strony kosztuje zwykle około 15 €, choć ceny zależą od sezonu i aktualnych promocji.
Więcej informacji o kolejce znajdziecie tutaj:
Opis szlaku – Starý Smokovec → Slavkovský štít
Pierwsze kilkadziesiąt minut prowadzi wygodną leśną drogą. Las skutecznie chroni przed słońcem, dlatego początek wycieczki mija całkiem przyjemnie. Po wyjściu z lasu krajobraz zaczyna się jednak zmieniać.
I właśnie tutaj zaczyna się to, co najlepiej zapamiętaliśmy z całej wycieczki. Szlak prowadzi długimi trawersami przez rozległe zbocza.
Nie ma tutaj spektakularnych progów skalnych. Nie ma łańcuchów. Nie ma widowiskowych przełęczy. Nie ma też zbyt wielu miejsc, które zachęcałyby do częstych postojów.
Przez większość czasu przed oczami mamy głównie rozległą panoramę słowackich miejscowości leżących u podnóża Tatr.
Widoki są przyjemne…ale trudno je porównywać z tym, co oferują choćby Krywań, Rysy czy Kozi Wierch.
Największym przeciwnikiem okazuje się monotonia. Idziesz. Mijasz kolejne zakosy. Wydaje Ci się, że szczyt jest już blisko. Po chwili okazuje się, że przed Tobą wyrasta kolejne wypłaszczenie i następne kilkaset metrów podejścia 😉
To właśnie ten moment najbardziej zapadł nam w pamięć. Kilka razy byliśmy przekonani, że to już końcówka. Za każdym razem góra odpowiadała:
„Jeszcze nie.” 😈
Co widać ze Slavkovskiego Szczytu?
To właśnie panorama ze szczytu sprawia, że cały trud podejścia nabiera sensu. Przez większą część wycieczki trudno zachwycać się widokami, ale kiedy staniemy na wierzchołku, Tatry pokazują swoje zupełnie inne oblicze.
Przed nami rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków na centralną część Tatr Wysokich. Doskonale widać najwyższe słowackie szczyty, skaliste granie oraz doliny ukryte pomiędzy nimi.
Na zachodzie uwagę przyciąga monumentalny Gerlach (2655 m) – najwyższy szczyt całych Karpat. Obok niego łatwo rozpoznać Zadni Gerlach, Wysoką, Ganek oraz Rysy, najwyższy szczyt Korony Turystycznej Tatr.
Nieco dalej wznoszą się charakterystyczne Mała Wysoka, Rohatka, Świstowy Szczyt oraz Jaworowy Szczyt. W centrum panoramy dominują Lodowy Szczyt, Ostry Szczyt i Pośrednia Grań, czyli jedne z najbardziej rozpoznawalnych wierzchołków słowackich Tatr.
Na wschodzie króluje potężny masyw Łomnicy (2634 m), a tuż obok niej wyrastają Durny Szczyt, Baranie Rogi oraz Łomnicka Grań.
Pomiędzy potężnymi ścianami można dostrzec również schronisko Zbójnicka Chata, położone w Dolinie Staroleśnej, będące popularnym celem wielu tatrzańskich wycieczek.
To panorama, którą warto oglądać powoli. Nawet po kilkunastu minutach można odnajdywać kolejne szczyty i przełęcze, a każde spojrzenie odkrywa następne fragmenty tatrzańskiej układanki.
🔴 Szatańska ciekawostka
To chyba pierwszy szczyt w całej Koronie Turystycznej Tatr, na którym mieliśmy dokładnie odwrotne odczucia niż podczas podejścia.
Przez niemal sześć godzin zastanawialiśmy się, czy naprawdę warto było tyle iść. Na szczycie odpowiedź przyszła sama.
Tak.
Bo panorama wynagradza praktycznie wszystko. Gdyby tylko dało się teleportować na wierzchołek… 😈
Ze Slavkovskiego Štítu widać tak wiele charakterystycznych wierzchołków, że łatwo spędzić tutaj pół godziny wyłącznie na ich rozpoznawaniu. To jedno z tych miejsc, gdzie widok nie kończy się na zrobieniu zdjęcia – tutaj naprawdę warto usiąść na chwilę i „czytać Tatry” jak mapę.
| Ocena Dwa Szatany | |
|---|---|
| Widoki | ⭐⭐⭐⭐⭐ (ze szczytu absolutna petarda!) |
| Wysiłek | ⭐⭐⭐⭐⭐ |
| Trudność | ⭐⭐⭐☆☆ |
| Satysfakcja | ⭐⭐⭐⭐☆ |
| Czy wrócimy? | Raczej nie. 😅 Panorama jest fantastyczna, ale podejście było dla nas zbyt monotonne. Koronę odhaczyliśmy i raczej wybierzemy inne tatrzańskie szlaki. |
😈 Szatański werdykt
Slavkovský štít to chyba najbardziej wymagający psychicznie szczyt, jaki zdobyliśmy w Koronie Turystycznej Tatr.
Nie z powodu ekspozycji czy trudności technicznych, ale przez niekończące się podejście. Kilka razy byliśmy przekonani, że jesteśmy już prawie na miejscu. Za każdym razem góra pokazywała nam jeszcze jedno podejście, jeszcze jedno wypłaszczenie i jeszcze kilka minut marszu.
Na szczęście finał wynagradza cały trud. Panorama ze szczytu jest jedną z najlepszych w całych Tatrach i właśnie dla niej warto zacisnąć zęby. Nie jest to jednak szczyt, który skradł nasze serca.
Jeśli kompletujecie Koronę Turystyczną Tatr – koniecznie go zdobądźcie. Jeśli szukacie najpiękniejszej trasy w Tatrach – naszym zdaniem znajdziecie kilka zdecydowanie ciekawszych propozycji. 😈