Skip to main content
Kôprovský štít (2363 m n.p.m.) – szczyt 7/60

Kôprovský štít (2363 m n.p.m.)

– jeden z najpiękniejszych szczytów po słowackiej stronie Tatr

Są góry, które zapamiętuje się dlatego, że były trudne. Są takie, które imponują wysokością. A są też takie, na które po prostu chce się wrócić.

Dla nas Kôprovský štít zdecydowanie należy do tej trzeciej grupy. Nie jest najwyższym szczytem Korony Turystycznej Tatr. Nie ma też łańcuchów ani spektakularnych trudności technicznych. Oferuje za to wszystko to, czego oczekujemy od górskiej wycieczki – piękne widoki, bardzo przyjemny szlak i fantastyczną panoramę ze szczytu.

Co ciekawe, Koprowy zdobyliśmy… tego samego dnia co Rysy.

Najpierw weszliśmy na Kôprovský štít. Po zejściu wróciliśmy do rozwidlenia przy Żabim Potoku, skąd odbiliśmy w kierunku Chaty pod Rysami, a później zdobyliśmy jeszcze najwyższy szczyt Korony Turystycznej Tatr. To był jeden z najbardziej intensywnych dni podczas zdobywania całej Korony. I jeden z tych, które wspominamy najlepiej.

  
SzczytKôprovský štít
Wysokość2363 m n.p.m.
PaństwoSłowacja
PasmoTatry Wysokie
Korona Turystyczna Tatr✅ Tak
Wielka Korona Tatr✅ Tak
StartPopradské Pleso, zastávka
Długość trasy (w jedną stronę)ok. 9,2 km ( całość ok 18km)
Czas wejściaok. 4 godz. 30 min ( całość ok 8 godzin)
Suma podejść1207 m
Kolor szlakuczerwony → niebieski
Trudności techniczneniewielkie
Ekspozycjamała
Najlepszy okresczerwiec – październik

Dlaczego warto zdobyć Kôprovský štít?

To jeden z tych szczytów, który zaskoczył nas najbardziej. Nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tak przyjemny.

Szlak prowadzi przez jedne z najładniejszych zakątków słowackiej części Tatr. Po drodze mijamy Popradzki Staw, Żabi Potok i stopniowo wchodzimy coraz wyżej, aż krajobraz zaczyna przypominać klasyczne wysokie Tatry. Największym atutem jest jednak sam wierzchołek.

Panorama obejmuje praktycznie całe otoczenie Doliny Mięguszowieckiej, Rysy, Wysoką, Mięguszowieckie Szczyty, Krywań oraz wiele innych dwutysięczników.

To jeden z tych widoków, dla których naprawdę warto się zmęczyć.

Kôprovský štít w Koronie Turystycznej Tatr

Koprowy Wierch jest jednym z najbardziej dostępnych dwutysięczników należących zarówno do Korony Turystycznej Tatr, jak i Wielkiej Korony Tatr. Nie wymaga używania łańcuchów ani wspinaczki. Mimo to panorama ze szczytu spokojnie może konkurować z wieloma znacznie bardziej wymagającymi trasami.

To właśnie dlatego tak często poleca się go osobom, które chcą rozpocząć swoją przygodę z wyższymi szczytami po słowackiej stronie Tatr.

Dojazd i parking

Punktem startowym jest przystanek Popradské Pleso, położony przy Drodze Wolności. Można tu dojechać samochodem lub Tatrzańską Koleją Elektryczną ( Elektriczka 🙂 ), a następnie dojść asfaltową drogą do Horskiego Hotelu Popradské Pleso.

Dopiero stamtąd rozpoczyna się właściwa górska część wycieczki.

Opis szlaku – Popradské Pleso → Kôprovský štít

Pierwszy odcinek prowadzi wygodną asfaltową drogą do jednego z najbardziej znanych schronisk po słowackiej stronie Tatr. To spokojny fragment, który pozwala rozgrzać nogi przed właściwym podejściem.

Za Popradzkim Stawem szlak zmienia swój charakter. Las stopniowo ustępuje miejsca coraz bardziej surowemu krajobrazowi, a wraz z wysokością pojawiają się pierwsze szerokie panoramy. Po dotarciu w okolice Żabiego Potoku dochodzimy do bardzo ważnego rozwidlenia.

To właśnie tutaj kończyła się pierwsza część naszej wycieczki. Po zdobyciu Koprowego wróciliśmy dokładnie w to miejsce, odbiliśmy w stronę Chaty pod Rysami i rozpoczęliśmy drugą część dnia — wejście na Rysy.

Patrząc z perspektywy czasu, był to jeden z najbardziej wymagających, ale jednocześnie najbardziej satysfakcjonujących dni podczas zdobywania całej Korony Turystycznej Tatr.

Od rozwidlenia przy Żabim Potoku szlak zaczyna nabierać wysokogórskiego charakteru. Ścieżka stopniowo opuszcza dno doliny, a z każdym kolejnym zakosem coraz lepiej widać otaczające nas tatrzańskie szczyty.

To właśnie tutaj zaczyna się najprzyjemniejsza część całej wycieczki.

Podejście jest równomierne, nie wymaga używania rąk ani pokonywania trudnych progów skalnych. Oczywiście trzeba liczyć się z wysiłkiem – ponad tysiąc metrów przewyższenia robi swoje – ale jest to jeden z tych szlaków, na których zmęczenie nie przytłacza. Wręcz przeciwnie, krajobrazy skutecznie odciągają uwagę od kolejnych metrów.

Im wyżej, tym częściej odwracaliśmy się za siebie.

Za plecami zostawała Dolina Mięguszowiecka z Popradzkim Stawem, a przed nami otwierały się coraz szersze panoramy Tatr Wysokich.

Ostatnie metry prowadzą już szerokim grzbietem. Po wyjściu na wierzchołek trudno oprzeć się wrażeniu, że Kôprovský štít jest jednym z najlepszych punktów widokowych w tej części Tatr.

Co widać z Kôprovskiego Szczytu?

Panorama ze szczytu jest jedną z największych nagród za całe podejście.

Na północnym wschodzie doskonale prezentują się Rysy, Mięguszowiecki Szczyt Wielki, Mięguszowiecki Szczyt Czarny oraz Mięguszowiecki Szczyt Pośredni. To właśnie tam kilka godzin później ruszyliśmy na drugą część naszej wyprawy. Na wschodzie uwagę przyciąga monumentalny masyw Wysokiej, a dalej Gerlach, Łomnica, Lodowy Szczyt i dziesiątki innych dwutysięczników tworzących najwyższą część Tatr.

Patrząc na zachód łatwo rozpoznać charakterystyczny Krywań. Z tej perspektywy doskonale widać również grań prowadzącą w stronę Hrubego Wierchu i Solisk. Na południu panorama zupełnie się zmienia. Zamiast skalistych ścian pojawiają się zielone doliny i rozległe tereny Podtatrza, które pięknie kontrastują z surowym krajobrazem wysokich gór. To jeden z tych szczytów, na którym naprawdę warto zostać dłużej.

Nie tylko zrobić zdjęcia.

Po prostu usiąść.

I popatrzeć.

🔴 Szatańska historia

Ten dzień od początku miał wyglądać zupełnie inaczej. Plan był prosty. Mieliśmy zarezerwowany nocleg w Chacie pod Rysami, więc spokojnie ruszyliśmy z Popradskiego Plesa w jej kierunku. Nie musieliśmy nigdzie się spieszyć. Wiedzieliśmy, że wieczorem czeka na nas najwyżej położone schronisko w Tatrach.

Po drodze dotarliśmy do rozwidlenia przy Żabim Potoku. Spojrzeliśmy na drogowskaz. Kôprovský štít.

Spojrzeliśmy na siebie. I padło chyba najbardziej niebezpieczne zdanie, jakie może paść podczas górskiej wycieczki:

– Przecież mamy jeszcze czas… może wyskoczymy na Koprowy? 😈

Kilkadziesiąt minut później byliśmy już na szlaku prowadzącym na szczyt. To była jedna z najlepszych spontanicznych decyzji podczas całego zdobywania Korony Turystycznej Tatr. Po zejściu wróciliśmy do rozwidlenia, tym razem już zgodnie z pierwotnym planem ruszyliśmy do Chaty pod Rysami, a następnego dnia o poranku zdobyliśmy Rysy.

Patrząc z perspektywy czasu trudno wyobrazić sobie lepsze rozpoczęcie tej dwudniowej przygody 😉

Ocena Dwa Szatany 
Widoki⭐⭐⭐⭐⭐
Wysiłek⭐⭐⭐⭐☆
Trudność⭐⭐⭐☆☆
Satysfakcja⭐⭐⭐⭐⭐
Czy wrócimy?Zdecydowanie tak! 😈 Kôprovský štít to jeden z tych szczytów, na które wraca się z ogromną przyjemnością. Piękna trasa, świetne panoramy i wspomnienia z jednej z najlepszych tatrzańskich przygód sprawiają, że zrobilibyśmy to jeszcze raz bez chwili wahania.

😈 Szatański werdykt

Kôprovský štít okazał się jednym z największych pozytywnych zaskoczeń podczas zdobywania Korony Turystycznej Tatr.

Nie jest najwyższym ani najbardziej rozpoznawalnym szczytem, ale ma w sobie wszystko, czego oczekujemy od górskiej wycieczki. Podejście jest przyjemne, krajobrazy zmieniają się z każdym kolejnym kilometrem, a panorama ze szczytu należy do najlepszych po słowackiej stronie Tatr.

Dodatkowego uroku dodaje fakt, że zdobyliśmy go zupełnie spontanicznie. Mieliśmy zarezerwowany nocleg w Chacie pod Rysami i spokojnie zmierzaliśmy w jej kierunku, gdy przy rozwidleniu przy Żabim Potoku padło niewinne: „Może jeszcze wyskoczymy na Koprowy?”. Ta decyzja okazała się jedną z najlepszych podczas całego projektu zdobywania Korony Turystycznej Tatr.

Jeżeli mielibyśmy polecić komuś jeden mniej oczywisty szczyt po słowackiej stronie Tatr, który oferuje świetne widoki, satysfakcję z wejścia i nie wymaga wspinaczkowych umiejętności, Kôprovský štít znalazłby się bardzo wysoko na naszej liście.


🔴 Podsumowanie

Kôprovský štít nie trafia na okładki przewodników tak często jak Rysy czy Krywań, ale naszym zdaniem zdecydowanie na to zasługuje. To góra, która nie epatuje rekordami ani legendami, za to odwdzięcza się wszystkim tym, co w Tatrach cenimy najbardziej – pięknym szlakiem, spokojem, rozległymi panoramami i poczuciem, że zdobyło się miejsce trochę mniej oczywiste.

Jeśli kiedyś staniecie przy rozwidleniu obok Żabiego Potoku i pomyślicie: „Może jeszcze wyskoczymy na Koprowy?”… nie zastanawiajcie się zbyt długo. My też tak pomyśleliśmy.

I ani przez chwilę tej decyzji nie żałowaliśmy. 😈🏔️

 
 

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy wejście na Kôprovský štít jest trudne?

Nie. To wymagająca kondycyjnie wycieczka, ale pod względem technicznym należy do łatwiejszych dwutysięczników po słowackiej stronie Tatr. Nie ma tu łańcuchów ani eksponowanych fragmentów.


Ile czasu zajmuje wejście?

Z Popradskiego Plesa na szczyt należy przeznaczyć około 4,5 godziny, a cała wycieczka zajmuje przeciętnie 8–9 godzin.


Czy warto zdobyć Kôprovský štít razem z Rysami?

Jeśli macie bardzo dobrą kondycję, odpowiednio długi dzień i stabilną pogodę – zdecydowanie tak. My wybraliśmy nieco inną wersję. Mieliśmy zarezerwowany nocleg w Chacie pod Rysami, więc spontanicznie dorzuciliśmy Koprowy „po drodze”, a następnego dnia zdobyliśmy Rysy. To rozwiązanie okazało się strzałem w dziesiątkę.


Czy ze szczytu widać Rysy?

Tak. To jeden z najlepszych punktów widokowych na masyw Rysów i otaczające go Mięguszowieckie Szczyty.


Czy polecilibyśmy ten szczyt osobom zdobywającym Koronę Turystyczną Tatr?

Bez najmniejszych wątpliwości. To jeden z tych szczytów, które naszym zdaniem powinny znaleźć się bardzo wysoko na liście priorytetów.

Wariant którym my szliśmy czyli Koprowy + Rysy w jeden dzień :)Zejście z chaty pod Rysami następnego dnia 🙂